|
![]() |
![]() |
|
|
#1 | ||
|
Banned
Zarejestrowany: 28.02.2006
Postów: 29
|
Piszcie ludziska tutaj najlepsze znane wam kawały
no to kilka odemnie:Siedzi facet w barze i chleje wóde. Po jakimś czasie usiłuje wstać. -...UUUUuuuuuuUUUUAAAAAA BARMAAAAAN !!!! kawę, bo nie mogę wstać. Barman przynosi, facet wypił , odczekał chwile i znów usiłuje wstać: -...UUUUuuuuUUUUUUUAAAAA BAAAAARMAAAAAN!!! dwie kawy Barman przynosi, facet wypija, czeka chwilkę, potrząsa głową i usiłuje wstać -...UUUUuuuuAAAAAAAAAAAAAA BAAAAAAAAAAARMAAAN... cztery kawy !!! Barman przynosi, facet wypija, czeka chwilkę i znów usiłuje wstać... -..uuuUUUUAAAAAAAA... nie udało się BAAAAAARMAAAAN osiem kaw.. Barman przynosi, facet wypija i... -...UUUuuuUUUUUAAAA UDALO SIEEEEEE ,... zapłacił i poszedł do domu. W domu facet śpi ... dzwoni telefon: - halo tu barman mówi, kiedy pan przyjdzie do baru ? -nie wiem, a co ? -nie wiem co zrobić z wózkiem inwalidzkim... W ogrodzie ktoś notorycznie wyżerał jabłka z drzew. Ogrodnik postanowił zaczaić się na złodzieja. Gdy w nocy coś zaczęło szeleścić w gałęziach, ogrodnik podkradł się do jabłonki i ujrzał na niej ciemną postać. Niewiele myśląc, złapał złodzieja za jaja i pyta: - Gadaj, ktoś ty?! - Odpowiedziała cisza. Ściska więc mocniej: - Gadaj, pókim dobry, ktoś ty - Dalej cisza... ścisnął z całej siły: - Gadaj draniu, ktoś ty ? Zduszony głos wyjąkał: - ....Jasiek..... nie...mo...wa.... ze wsi...... |
||
|
|
|
| #1.5 | |
|
Sweet Kinia
Pierwsza Dama
![]() Skąd: Kliknij ;)
Wiek: W sam raz
Postów: Dużo
|
Najlepszy znany Wam kawał
|
|
|
|
|
#2 | ||
|
Banned
Zarejestrowany: 13.01.2007
Skąd: Wrocław 71 Stare miasto Pozdrawia
Postów: 828
|
Facet chodzi po supermarkecie,i w pewnym momencie zachciało mu sie srać.
zchodzi więc czym prędzej na parter do ubikacji.Pech chciał że toaleta męska jest nieczynna,prosi więc babcię klozetową,aby wpóściła go do damskiej.babcia po chwili namysłu zgodziła sie ,ale powiedziała,aby pod żadnym pozorem nie naciskał czerwonego guziczka,facet sie zgodził i pognał czym prędzej do kibla. Gdy już sie wysrał,pokazały mu się 3 guziczki,zielony,żółty i czerwony. Najpierw zapalił sie zielony,facet nasisnął go,a tu nagle plusk,plusk i dupa umyta.Zaraz po tym zapalił się żółty guziczek,facet go nacisnął ,a tu szuru,szuru i dupa wytarta,Zapalił sie czerwony guzik!facet se pomyślał,ze takie wygody w tym kiblu to naciśnie i czerwony.Naciska więc,a tu zgzz,zgzz i tampon usunięty ![]() |
||
|
|
|
|
|
#3 | ||
|
VIP
![]() Zarejestrowany: 13.01.2007
Postów: 11
|
Przyszedł pewnego dnia Zajączek do Misia bo kupił sobie nowy motor.
- Misiu, ale ty masz fajny motor. Dasz się nim przejechać? - No nie wiem - Nie bądź h*jem, daj się zwieść. - No dobra, ale założymy się że tak cię prędko przewiozę, że się posikasz - OK Misiu. No i jadą. Prosta, pusta droga. - Jedziemy 150. Zesikałeś się? - Ale co ty Misiu. Powolne to masz ! - Jedziemy 180. Zesikałeś się? - Weź przestań mi tu gopoty gadać tylko gazu dodaj bo się nie ruszamy zbytnio - Jedziemy 210. Zesikałeś się? - Nie - Jedziemy 250. Zesikałeś się? - Kurde nooooooo. Ten motor rzeczywiście jest szybki. --- 2 DNI PÓŹNIEJ --- - Cze Misu kupiłem sobie nowy motor. - Jasne?! Dasz się zwieść? - No dobra, ale założymy się że tak cię prędko przewiozę, że się posikasz. OK?? - OK No i jadą. - Jedziemy 180. Zesikałeś się? - No co ty - Jedziemy 210. Zesikałeś się? - Ruszysz wreszcie tym? - Jedziemy 250. Zesikałeś się? - Dawaj gazu bo mi się śpieszy !!! - Jedziemy 300. Zesikałeś się? - Noooooo niestety się zesikałem. - A teraz się posrasz bo nie mamy hamulców !!! :lol: ![]()
__________________
Orange County Choppers - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - TO ONI RZĄDZĄ MOTOCYKLOWYM ŚWIATEM !!! |
||
|
|
|
|
|
#4 | ||
|
User
Zarejestrowany: 14.01.2007
Postów: 3
|
policjanci stali na drodze i przez cały dzień zatrzymywali kierowców i wlepiali mandaty, nagle jeden do drugiego mówi :
- słuchaj tak całydzień karzemy wszystkich, choć damy komuś nagrodę 1000zł; drugi zgodził się na to . w końcu jedzie czerwony maluszek, policjanci zatrzymują go i mówią do kierowcy: - jedzie pan tak ostrozie i zgodnie z przepisami , dajemy panu nagrodę 1000zł, co pan zrobi z wygraną? na to kierowca: - moze w końcu wyrobię sobie prawojazdy na to zona siędząca na miejscu pasazera mówi : - proszę go nie słuchać on po pijaku zawsze gada głupoty, na tylnim siedzeniu siedzi babcia i mówi: - wiedziałam ze kradzionym daleko nie dojedziemy. ![]() |
||
|
|
|
|
|
#5 | ||
|
Banned
Zarejestrowany: 28.02.2006
Postów: 29
|
Pukanie do drzwi. Otwiera pani domu, za progiem żebrak:
- A czego wam trzeba, dobry człowieku? - Kawałek chleba, szanowna pani, gdyby się znalazł, byłbym nad wyraz zobowiązany... - Ach, dobry człowieku, macie szczęście! Mieliśmy dzisiaj małą uroczystość i sporo torta zostało! - Ależ! Szanowna pani zbyt łaskawa! Tylko chleba kawałek! - Ach, dobry człowieku! To żaden kłopot! Pani domu przynosi spory kawał torta i z dumą wręcza go żebrakowi. Ten, chcąc nie chcąc przyjmuję i pod nosem szepcze: - K...! Jak teraz denaturat przez to gówno przesączyć? Panna młoda i jej mąż. Noc poślubna, leżą w łóżeczku. Atmosfera cud miód. Nagle: ? Kochanie, jestem jeszcze dziewicą. Nie mam zielonego pojęcia o tym seksze, seksie, czy jak mu tam. Możesz mi to najpierw jakoś tak po ludzku wytłumaczyć? ? Oczywiście dziubeczku moj kochany Ty. Ujmijmy to tak, to co masz między nogami to więzienie, a to co ja mam między nogami to więzien. To co robimy: Wsadzamy więznia do więzienia. I tak kochali się po raz pierwszy. Mąż z błogim uśmiechem na twarzy padł na poduchę, żona zachwycona całymi igraszkami mówi: ? Słoneczko... więzień uciekł z więzienia. ? No to trzeba go zaaresztować kolejny raz. Spróbowali tego w innych pozycjach itd itd. Mąż po ktorymś tam razie pada na poduchę, sięga po papierosa, nagle słyszy: ? Kochanie, nie wiem, może mi sie tylko tak wydaje, ale mam wrażenie, że więzień znów uciekł. Na to mąż resztką sił krzyczy: ? Przecież on nie dostał ku.wa dożywocia! - Mamo, a gdzie się wkłada tampony? - No, tam, skąd się dzieci biorą. - W bociana?! Przychodzi facet do lekarza i stwierdza, że go boli lokieć. Ale lekarz każe mu przynieść mocz do analizy komputerowej. No to się facet wkurzył i postanowił dać komputerowi popalić. Wziął mocz swój, żony, córki, syna, dolał oleju silnikowego. Na drugi dzień zaniósł to do lekarza. Ten wlał to do komputera i po chwili wysówa się karteczka z diagnozą: "Jest niedobrze: żona cię zdradza, syn bierze prochy, córka jest w ciąży, silnik w samochodzie jest do wymiany, a ty nie onanizuj się w wannie, bo stukasz się w krawedź, a od tego lokieć boli." |
||
|
|
|
|
|
#6 | ||
|
Banned
![]() Zarejestrowany: 14.01.2007
Postów: 248
|
Jedzie sobie rycerz na koniu, parzy a niedaleko stoi królewna, myśli sobie: Podjadę do niej wolno, ona się spyta dokąd tak wolno jadę, a ja jej odpowiem, że wolno bo wolno ale może byśmy się pop****lili. Tak więc rycerz przejechał powoli ale księżniczka nie zwróciła na niego uwagi. Teraz myśli sobie: Przejadę szybko, ona się spyta dokąd tak pędzę, a ja jej odpowiem, że szybko bo szybko ale może byśmy się pop****lili. Tak więc rycerz przejechał szybko jednak księżniczka znowu nie zwróciła na niego uwagi. Pomyślał sobie: Teraz przemaluję konia na zielono i przejadę obok księżniczki, ona się mnie spyta skąd mam zielonego konia, to jej odpowiem: Zielony bo zielony ale może byśmy się pop****lili. Przemalował konia i podjeżdża do księżniczki, a księżniczka do niego:
- Rycerzu może byśmy się pop****lili?? Rycerz: - Pop****lili bo pop****lili ale skąd ja mam ku****a zielonego konia?!? ************************************************** ******** Był facet, który nazywał się Wilson i miał fabrykę sprzętu żelaznego: śrubki, gwoździe, nakrętki, łopaty, grabie itp. Postanowił zatrudnić gościa od reklamy, żeby nakręcił mu film reklamujący jego gwoździe. Ten przychodzi po tygodniu i pokazuje mu film, a tam rzymski żołnierz przybija gwoździami Jezusa do krzyża, pod spodem napis "Gwoździe Wilsona utrzymają wszystko". Wilson wpada w szał, mówi, że nie może czegoś takiego puścić w TV itp., że jego by ukrzyżowali za taki film itp. Gość obiecuje przyjść za tydzień z innym filmem, na którym ma nie być Rzymianina krzyżującego Jezusa. Po tygodniu gościu przychodzi i pokazuje film. A tam ukrzyżowany Jezus i żołnierz stojący obok z założonymi rękami, i napis: "Gwoździe Wilsona utrzymają wszystko". Wilson się wściekł, że znowu nie może tego puścić w TV itp., że chce filmu ale bez ukrzyżowanego Jezusa - bez Jezusa w ogóle. Facet od reklamy zrobił kwaśną minę i poszedł. Wraca za tydzień i pokazuje trzeci film, na którym widać górkę i kawałek pola. Chwila ciszy... Nagle zza górki wybiega jakiś gość w łachmanach, długie włosy, zaniedbany itp. Zbiega z tej górki i przez pole biegnie oglądając się co chwilę do tyłu. Chwila ciszy... Wybiegają rzymscy żołnierze i biegną za nim przez to pole. Jeden się zatrzymuje przy kamerze i dysząc mówi: - Gdybyśmy mieli gwoździe Wilsona... ************************************************** ******** Jedzie facet autostradą i nagle zauważa duży napis: SIOSTRY SZARYTKI DOM PUBLICZNY - 20 km Myśli sobie - dziwne - ale jedzie dalej i widzi napis: SIOSTRY SZARYTKI DOM PUBLICZNY - 10 km Może mi się coś zdaje? - pomyślał, ale jedzie a tu: SIOSTRY SZARYTKI DOM PUBLICZNY - następny zjazd 1500 m Ciekawe - myśli sobie facet - czegoś takiego jeszcze nie próbowałem, może by tam zajrzeć... Zjeżdża z autostrady, po kilku kilometrach jazdy wąską drogą dojeżdża do bramy klasztoru. Puka. Otwiera mu zakonnica w długim habicie. - Czytałem ogłoszenie sióstr... - Proszę nic nie mówić - przerwała mu zakonnica przy bramie - ja wszystko wiem... Proszę iść za mną.... Zakonnica doprowadziła go do ciężkich dębowych drzwi. Zapukała trzy razy, drzwi otworzyły się i stanęła w nich siostra w habicie, ale bez nakrycia głowy. W dłoni trzymała metalową puszkę. - Wrzuć do tej puszki 100 zł i rób, co ci każe ta siostra... Facet wrzucił stówę do puszki i zaczął iść za drugą siostrą, na początku korytarzem, potem po schodach w górę, aż doszedł do następnych, ciemnych, dębowych drzwi. Prowadząca go zakonnica zapukała do drzwi trzy razy, drzwi otworzyły się, i oczom faceta ukazała się następna zakonnica, bez nakrycia głowy i wierzchniej części sutanny. W dłoniach, podobnie jak poprzednia, trzymała metalową puszkę. - Wrzuć do puszki 100 zł i rób, co ci każe ta siostra... Facet posłusznie wrzucił 100 zł do puszki i poszedł za następną siostrą. Najpierw ciemnym korytarzem, potem po schodach w dół, aż do kolejnych ciężkich, dębowych drzwi. Zakonnica zapukała trzy razy, drzwi uchyliła inna zakonnica, już w samej bieliźnie... W dłoniach trzymała metalową puszkę, do której domyślny facet bez wezwania włożył kolejne 100 zł i posłusznie podążył za nią. Przez dłuższą chwilę szedł ciemnym korytarzem, aż znalazł się przed ciężkimi, okutymi żelazem dębowymi drzwiami. - Za te drzwi wejdziesz już sam... Ale wcześniej włóż do mojej puszki jeszcze 100 zł... Facet posłusznie włożył do puszki 100 zł i otworzył drzwi. Jego zdumionym oczom ukazał się parking, na którym stało jego własne auto... Nad ogrodzeniem wisiała duża tablica z napisem: ZOSTAŁEŚ WYRUCHANY. ODEJDŹ W POKOJU. SIOSTRY SZARYTKI. |
||
|
|
|
|
|
#7 | ||
|
Banned
![]() Zarejestrowany: 28.02.2006
Postów: 16
|
Do reprezentacji Polski trafił nowy Murzyn. Na pierwszej odprawie przed treningiem Paweł Janas narysował na tablicy wielki prostokąt i zaczął uderzać w niego piłką.
- Piłka, rozumiesz? Bramka, tu, prostokąt. Bramka, piłka do bramki to dobrze, rozumiesz? Wstał nasz nowy Murzyn, lekko poszarzały i odzywa się do trenera Janasa: - Panie trenerze, ja od kilkunastu lat mieszkam w Polsce, mam tu żonę, dzieci, a studiowałem filologię polską i mówię w tym języku lepiej niż niejeden Polak! Paweł Janas popatrzył na niego ze zdumieniem i powiedział: - Siadaj synu, ja mówię do Rasiaka. ![]() Przychodzi Turek do niemieckiego lekarza i mowi ze ma depresje, Lekarz mowi mu prosze nasrac do worka wkroic jeszcze do tego jedna cebulec, drobno posiekana i 5 zabkow czosnku. Worek zamknac na 3 dni bardzo szczelnie, potem otworzyc i wdychac to co sie tam znajduje przez nastepny tydzien. Po 10 dniach przychodzi turek i mowi ze jest juz zdrowy ale chcialby wiedziec co mu dolegalo. Lekarz odpowiada: to byla tesknota za ojczyzna... |
||
|
|
|
|
|
#8 | ||
|
Banned
Zarejestrowany: 13.01.2007
Skąd: Wrocław 71 Stare miasto Pozdrawia
Postów: 828
|
Przychodzi blondynka do lekarza i mówi:
-panie doktorze,ja chyba mam dwa kręgosłupy! -lekarz mówi,dobrze zbadam panią jak pani chce,ale to raczej niemożliwe,żeby miec dwa kręgosłupy. (...) Zbadał ją i mówi,no proszę pani,ja tu nie widze dwóch kręgosłupów,ale jak pani chce to moge jeszcze pani zlecić badanie rendgen! -jak można to bym prosiła ,panie doktorze. (...)Na drugi dzień blondynka przychodzi znowu do lekarza -lekarz mówi: i jak była pani na rendgenie?? -tak byłam -ma pani zdjęcie? -tak,proszę (...)lekarz ogląda i mówi do blondynki: -prosze pani,tampony sie usuwa,a nie wkłada jeden za drugim ![]() |
||
|
|
|
|
|
#9 | ||
|
User
Zarejestrowany: 18.01.2007
Postów: 1
|
Trzech turystów pojechało w góry. Idą sobie idą, aż wreszcie doszli na hale. Na hali spotkali bace pilnującego owiec i zagadnęli doń:
- Witaj baco - rzecze jeden z turystów - chodzimy sobie tak po tych górach już ładnych parę godzin, strudzeni jesteśmy, powiedz nam może coś wesołego? - Ino cosik wesołego powiadacie... Ino cy niedziele temu piesek nam się zawieruszył na holi. Szukaliśmy go jeden dzień, drugi, trzeciego dnia go znaleźliśmy i wydupcyliśmy. Turyści popatrzyli po sobie, ale nie zniechęcili się: - Baco, a powiedz nam coś weselszego, takiego co uraduje nam serca i zmobilizuje do dalszej drogi! - Ino dwie niedziele temu łowiecka nam się zgubiła na holi. Szukaliśmy jej dzionek, drugi, trzeci... czwartego żeśmy ją znaleźli i wydupcyli. Załamani turyści rzekli wreszcie: - Dobrze baco, w takim razie powiedz nam coś strasznego, takiego przygnębiającego... - W zesłą niedziele, ja się zgubiłem na hali... |
||
|
|
|
|
|
#10 | ||
|
Banned
Zarejestrowany: 13.01.2007
Skąd: Kędzierzyn-Koźle
Postów: 153
|
hehe no to ja mam cosik takiego:
"Kobieta miała papugę w domu, która ciągle powtarzała - Precz z Kaczyńskim! Precz z Kaczyńskimi! Ktoś z sąsiadów podkablował i niedługo do kobity puka policja: - Dzień dobry, policja. Dostaliśmy wezwanie, że pani papuga obraża naszego prezydenta i premiera. Proszę pokazać papugę. Kobieta przynosi klatkę z papugą a ta już od progu drze się - "Precz z Kaczyńskimi!" Policjant upomina kobietę - Jeśli to się będzie powtarzało to będziemy musieli uśpić papugę a panią wsadzić do więzienia. Kobieta po wyjściu funkcjonariuszy prosi papugę: - Słuchaj papużko, nie mów tak więcej proszę, bo mnie zamkną a ciebie uśpią i po co nam to. Kilka dni spokoju, ale papuga sobie przypomniała i znowu zaczęła swoje - Precz z Kaczyńskimi! na całe gardło. Na drugi dzień koieta dostała wezwanie do sądu na rozprawę - papuga jako dowód rzeczowy. Kobieta poszła więc do spowiedzi powiedzieć księdzu co jej leży na sercu. A ksiądz mówi: - Słuchaj kobieto - ja mam też papugę, która mówi i jest podobna. Na czas rozprawy podmienimy papugi i nikt się nie skapnie. No i jak uradzili, tak zrobili. Dzień rozprawy, kobiecina z księdzem podmienili papugi i babka leci do sądu z kościlną papugą. Sędzia mówi: - Proszę wnieść klatkę z papugą. Klatka z papugą wniesiona - papuga nic. Nie odzywa się słowem. Oskarżyciel podpuszcza papugę: - Czy papuga mówiła "Precz z Kaczyńskimi!" ? Papuga nic. Sędzia podpowiada: - "Precz z Kaczyńskim!", oskarżyciel i oskarżyciel posiłkowy też zachęcają - "Precz z Kaczyńskimi!". W końcu cała sala skanduje - Precz z Kaczyńskimi! Precz z Kaczyńskimi! A papuga zawodzi kościelnym głosem: - Słuuuuchaaaaj Jeeeezuuuuu jak cię błaagaa luuud......!!" hehe pozdrawiam ....:::: cammiloo ::::.... |
||
|
|
|
![]() |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|